„Madame Web” miała być kolejnym mocnym punktem filmowego uniwersum Spider-Mana od Sony Pictures. Po sukcesach „Venoma” i nieco chłodniej przyjętym „Morbiusie”, wytwórnia postawiła na oryginalną historię Cassandry Webb – ratowniczki medycznej, która zyskuje zdolność jasnowidzenia i wkracza do pajęczego świata. Za kamerą stanęła S. J. Clarkson, a na ekranie pojawiły się gwiazdy z Dakotą Johnson na czele. Budżet? Imponujące 100 milionów dolarów. Wszystko wskazywało na hit.
Niestety, rzeczywistość okazała się brutalna. Film zebrał miażdżące recenzje – na Rotten Tomatoes zaledwie 10% pozytywnych opinii od krytyków. „Madame Web” szybko stała się obiektem żartów i zdobyła aż trzy Złote Maliny: za najgorszy film, najgorszą aktorkę oraz najgorszy scenariusz. Produkcja była nominowana także w kilku innych niechlubnych kategoriach. Wyniki finansowe? Równie rozczarowujące – 100 milionów dolarów przychodu na całym świecie, z czego tylko 43 miliony w USA. To właśnie ta porażka przyczyniła się do zakończenia rozwoju filmowego uniwersum Spider-Mana w Sony.
Fenomen w sieci: od klapy do hitu
Choć w kinach „Madame Web” nie poradziła sobie najlepiej, w internecie zaczęła żyć własnym życiem. Po zaledwie miesiącu od premiery Sony udostępniło film w cyfrowej dystrybucji, co okazało się strzałem w dziesiątkę. Według danych Fandango, produkcja była najchętniej wybieranym tytułem VOD w Stanach Zjednoczonych, a na iTunes plasowała się w ścisłej czołówce najpopularniejszych filmów.
To jednak nie wszystko. „Madame Web” znalazła się na drugim miejscu najczęściej piraconych filmów według serwisu TorrentFreak, a w maju 2024 roku – jak podaje Nielsen – była najpopularniejszym filmem streamingowym w USA. Widzowie spędzili przy niej ponad 1,16 miliarda minut w ciągu zaledwie tygodnia! Co ciekawe, część użytkowników zaczęła określać film mianem „tak złego, że aż dobrego”, co tylko podsyciło zainteresowanie i medialny szum wokół tej produkcji.
Premiera na Netflixie
Już 30 sierpnia polscy widzowie będą mogli przekonać się na własne oczy, czy „Madame Web” rzeczywiście zasługuje na miano najgorszego filmu roku, czy może jest to pozycja obowiązkowa dla każdego fana Marvela i popkultury. Netflix udostępni kontrowersyjną produkcję w swoim katalogu, co z pewnością wywoła kolejną falę dyskusji i recenzji w sieci.